Nikolaici?

Opublikowany przez Jacek Strociak | Bez kategorii | sobota 28 Styczeń 2012 12:39

Poprzednią sobotę i niedzielę poświeciłem na wpisy czysto teologiczne. Opisałem początki Kościoła i ludzi, którzy w pierwszych gminach chrześcijańskich pełnili pewne funkcje. W związku z tym, że dzisiejszy obraz kościołów powołujących się na Jezusa Chrystusa jako przewodnika znacznie odbiega od oryginału. Pozwolę sobie na analizę w oparciu o Apokalipsę św. Jana przedstawić „Listy do 7 kościołów”. Początek Apokalipsy św. Jana to właśnie Listy do 7 kościołów w Azji Mniejszej. Jan ukochany uczeń Jezusa i jedyny, który umarł śmiercią naturalną ok.104r. napisał Apokalipsę, czyli przebieg wydarzeń, które miały nastąpić w przyszłości. Jednak były też fragmenty, które odnosiły się do teraźniejszości i odstępstwa religijnego w tamtym rzeczywistym okresie. Słowa, które usłyszał w widzeniu doznanym ok. 95 r. na wyspie Patmos, dotyczące 7 kościołów usłyszał od samego Jezusa. Dla osób, które interesują się historią Kościoła nie jest nowością, że zarówno Jezus w Ewangeliach jak i Jego Apostołowie w Listach Apostolskich oficjalnie przestrzegali i stwierdzali, że Kościół będzie się dzielił i popadnie w odstępstwo. Po prostu to było nieuniknione. Wobec tego przejdźmy do sedna sprawy i zajmijmy się pierwszym listem. Pierwszy list skierowany został do Kościoła w Efezie. Oto jego zasadniczy fragment cyt. 

  „Znam twoje czyny:trud twój twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz znieść, i że próbie poddałeś tych, którzy zwą samych siebie apostołami, a nimi nie są. Ty masz wytrwałość i zniosłeś cierpienie dla imienia mego-niezmordowany. Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości. Pamiętaj więc skąd spadłeś, i nawróć się i pierwsze czyny podejmij. Jeśli zaś nie – przyjdę do ciebie i ruszę twój świecznik z miejsca, jeśli się nie nawrócisz. Ale masz tę zaletę, że nienawidzisz czynów nikolaitów, których to czynów i ja nienawidzę„.

Jak widać po przeczytaniu tego fragmentu dwie rzeczy są bardzo istotne. Pierwsza odstąpienie od pierwotnej miłości i druga obrona przed czynami nikolaitów. Pierwsza zmartwiła bardzo Jezusa, bo kościół zapomniał o swoim głównym celu – Miłości. Druga kwestia pocieszyła. Jednak jak historia pokaże, zwycięstwo było chwilowe. No właśnie. Kim byli nikolaici? Są różne opinie. Ja twierdzą, że nie byli sektą tylko nowotworzącym się stronnictwem w strukturach pierwszego Kościoła. Przypomnę, że jest rok 95 n.e. Jezusa nie ma już od 62 lat. Jan jest ostatnim z żyjących świadków wydarzeń z czasów Jezusa i pierwszego Kościoła. Nastało nowe pokolenie, które wszystko zna z opowiadań. Poza tym nadchodzą czasy poważnych prześladowań. Rozpoczynają się spory o władzę i wiedzę. Pewne grupy ludzi zaczynają uważać się za lepszych, mądrzejszych. Zaczyna tworzyć się stronnictwo bardziej oświeconych, które chce rządzić innymi, bo uważa, że tylko silna władza może rozwinąć i wzmocnić Kościół. Nazywają się nikolaitami, co znaczy tyle co „przezwyciężać laików” (laik – to ktoś z ludu, osoba świecka). Tak tworzy się duchowieństwo w całej swojej strukturze, które w przyszłości zbuduje swoje własne przywileje i oddzieli się od pierwotnej chrześcijańskiej wspólnoty, tworząc strukturę zarządczą nad nią. Tego właśnie Jezus nienawidzi.

Inwigilacja?

Opublikowany przez Jacek Strociak | Bez kategorii | piątek 27 Styczeń 2012 18:38

No właśnie? Cała E- Polska  i nie tylko buntuje się w sprawie ACTA. Ja tak nie mam złudzeń. To pierwszy krok do całkowitej inwigilacji społeczeństw. Jak znam życie ludzie poszumią i się wyszumią, a ci co pociągają za sznurki osiągną zamierzony cel. Oczywiście z Internetu nikt nie zrezygnuje, bo to już dla niektórych jak tlen. Zauważyłem, że produktem ubocznym w elektronice, czy telekomunikacji jest inwigilacja. A jednak koncepcja globalnej kontroli nad światem jest żywa. Mnie tylko intryguje czas, w którym dojdzie do prawie całkowitej kontroli nad jednostkami ludzkimi. Może stanie się to za kilkadziesiąt lat, a może za kilka? Jednak pewnego dnia będzie to fakt.

Prawo beznadziejności

Opublikowany przez Jacek Strociak | Bez kategorii | czwartek 26 Styczeń 2012 13:26

Prawo beznadziejności. Zauważyłem pewną regularną przypadłość. Zawsze wtedy, kiedy wszystko wokół wydaje się nie do przejście, stan ciała i ducha wskazuje na beznadziejność w danej sytuacji, ni stąd ni zowąd zdarza się cud. Czasem tak sobie myślę, że Bóg to lubi testować ludzi. Z drugiej strony może chce pokazać, że to od Niego wszystko zależy. Bo tak w istocie jest. Wiem, że niejednokrotnie nas doświadcza, czasami okrutnie, opuszczając i  pozwalając działać złemu. Uczy nas wtedy przetrwania i rozumienia. Jednak przenika też nasze serca. I wiem, że ci, którzy należą do Niego doświadczają cierpień i smutków czasowo. Ponad wszystko wywyższa Miłość, bo sam jest Miłością. Wiele razy to pokazywał w starym Izraelu. Błogosławił i wywyższał to, co zrodzone z Miłości, szczególnie dzieci. Tak było z Izaakiem, który pomimo, że był drugim synem Abrahama i nie powinien dziedziczyć został wywyższony. Pierwszym był Izmael zrodzony z niewolnicy. Dlaczego? Bo Abraham kochał bardzo żonę Sarę, choć odzyskała płodność dopiero w starości. I  tak Izaak został poczęty z Miłości. Podobnie było z synem Jakuba, Józefem. Podstęp sprawił, że Jakub choć nie wiedział poślubił najpierw Leę,  chociaż wuj i ojciec córek, obiecał mu najpierw drugą Rachelę. Kiedy w końcu mógł ożenić się z Rachelą, którą kochał, ta dała mu Józefa. Pomimo, że miał jeszcze 11 synów tego kochał najbardziej. Pamiętamy też na pewno o mądrym, królu Salomonie. Choć nie był pierwszym synem wielkiego króla Dawida, ale był tym ukochanym jak czytamy w Biblii. Matką jego była Batszeba, jedyna z Jego żon, którą naprawdę kochał. Te sytuacje i wiele innych pokazują, że plany ludzkie, to tylko plany. Pokazują też, że tradycja, prawo i wszelkie działania nie istnieją ponad Miłością. O tym mówił zarówno Jezus jak i Jego Apostołowie, ale ludzie niestety zapomnieli. Jednak nie ma się co martwić.  Wszystko zależne jest od czasu, ostatecznie od Boga – jak to mawiał Kohelet. Prędzej, czy później prawda zwycięży.

Następna strona »